Wyspa tajemnic – Sardynia

Przeglądając zdjęcia z Sardynii miałam niesamowity problem które wybrać, gdyż wszystkie przedstawiają niezwykłe piękno tej cudownej wyspy.

Polecieliśmy na nią w okresie wakacyjnym, przeznaczyliśmy na nią prawie miesiąc, co okazało się oczywiście zbyt krótko. Wylot z Krakowa włoskimi liniami lotniczymi z przesiadką w Rzymie do Cagliari. 7 dni na południu, resztę poświęciliśmy na środek i północną część wyspy.
Nazwałam ja tajemniczą, gdyż znajduje się tu mnóstwo tajemniczych miejsc i budowli, zaczynając od Nuragów - kamiennych tajemniczych wież, budowanych bez zaprawy w okresie cywilizacji nuragijskiej, oraz pozostałości ich osad, przez tajemnicze domki czarodziejek i grobowce olbrzymów, kończywszy na pięknych świątyniach i świętych studniach :)
Naszą podróż rozpoczęliśmy właśnie tam, na południu Sardynii. Odebraliśmy samochód na lotnisku i pojechaliśmy do wynajętego domku nad samym brzegiem morza.
Z natury nie lubię wylegiwać się na plaży, ale nie ma nic przyjemniejszego, jak po intensywnym dniu odkrywania zakamarków bajecznej wyspy, zabrać wieczorem kocyk na plażę i zjeść kolację przy zachodzie słońca...
Przylądek San Marco na Półwyspie Sinis
Opuszczona wioska - San Salvatore. W latach 70 kręcono tu westerny ?
 Villasimius - San Stefano
Miasteczko Orgosolo - najwyżej położony region Sardynii. Słynie m.in. z murali. 
Płaskowyż Giara di Gesturi - można tu spotkać wiele dzikich koni ?
Jednen z licznych nuragów, które możemy spotkać na wyspie - są to kamienne tajemnicze wieże, budowane bez zaprawy w okresie cywilizacji nuragijskiej, która rozwijała się na wyspie w XVI wieku do V w.p.n.e. Jedyne takie na całym świecie :)
Nurag Mannu w okolicach Cala Gonone położony w malowniczym miejscu.
W okolicy zatoki Orosei w miejscowości Arbatax możemy jeszcze zobaczyć ciekawe czerwone skały..
Na pewno warto zatrzymać się na Monte Lapane, bardzo ładne widokowe miejsce przy drodze, dotarliśmy tam przypadkowo i szczerze polecam to miejsce na piknik, a nawet grilla, przygotowane są tam ławeczki, miejsce grillowe, krzesełka. Kawałek dalej wejście na punkt widokowy z którego roztacza się piękny widok.
natomiast 3 km na zachód od Paulilatino znajdują się pozostałości osady nuragijskiej i nurag z XIV w.n.e., można też zobaczyć tu święte studnie z epoki brązu.
Dolina Lanaitho
 Na północy Sardynii mieliśmy wynajęty bungalow w lasku iglastym w pięknej okolicy Budoni
w okolicy zresztą mnóstwo pięknych plaż..... z uroczymi dojściami do nich :)
Nieopodal znajduje się słynne Szmaragdowe Wybrzeże (Costa Smeralda) - najbardziej rozległy i luksusowy obszar turystyczno-kąpieliskowy w basenie Morza Śródziemnego, raj dla milionerów. Proponuję z własnego doświadczenia zabrać kanapki na drogę, bądź przyjechać tam dobrze najedzonym ??? gdyż ceny mogą przerazić :P
znajdziemy też tam ładny kościół wybudowany w stylu "neośródziemnomorskigo"
 a później proponuje ochłodzić się trochę w morzu w pięknym plenerze ;)
Okolice La Calleta
Bajeczna plaża na San Teodoro z widokiem na wyspę Tavolarę
Nie mogliśmy też odpuścić Groty Neptuna, która uważana jest za jeden z sardyńskich cudów przyrody. Znajduje się na Capo Caccia, można do niej dotrzeć, albo z góry pokonując 656 kamiennych stopni, bądź droga morską, statkiem z Alghero. 
Ze względu na małe dziecko wybraliśmy drogę morska, aczkolwiek żałowaliśmy tego, gdyż trafiliśmy na takie fale (na zdjęciach nie są niestety widoczne), że wyjście ze statku było nie lada wyczynem, szczególnie z dzieckiem na rękach ... 
urocza panoramiczna trasa pomiędzy Alghero a Bosa, którą warto przejechać się pod koniec dnia, kiedy słońce chyli się ku zachodowi :)
Mnóstwo zdjęć i wspomnień mam jeszcze w zanadrzu, ale myślę, że tyloma ile dałam, przekonałam każdego, że warto zwiedzić tą uroczą wyspę :)
Proponuję jednak wybrać mniej wakacyjne miesiące, ze wzgledu na duży upał, momentami  przynajmniej na południu temperatury dochodziły do 45 stopni, ogólnie było to bardzo gorące lato 2015 roku - nie tylko tutaj. Na Sardynii, jak i zresztą na innych gorących terenach dochodziło do wielu pożarów łąk, lasów.. W pierwsze nasze dni, znaleźliśmy się bardzo blisko, ale dzięki temu mogliśmy chodź trochę pomóc.
 Mój mąż dzielnie ratował owce, które były w zagrodzie na łące, a ogień bardzo szybko się rozprzestrzeniał. Na szczęście nikomu nic się nie stało, dotarła pomoc z ziemi jak i z powietrza :)